poniedziałek, 18 stycznia 2016

Włosomania.

Od jakiegoś czasu stałam się maniaczką na punkcie włosów, a dokładniej ich odżywiania itp. Powiem szczerze, że sporo mi ich wypada i denerwuje mnie to niewyobrażalnie. Mam dość bujną czuprynę, ale nie aż tak, żeby pozwolić im na ciągłe wypadanie. Odżywiam się w miarę możliwości zdrowo.. :) 
Jem ogromne ilości owoców i warzyw. Do tego często jem ryby, różne mięska, nabiały itd. Jakby to ująć jestem prawie wszystkożerna :) ..ale ciągle jest coś nie tak.
Włosy wypadają mi garściami, zaraz po umyciu a potem przez cały czas pojedynczo.
Ważne - z natury mam kręcone/falowane włosy, więc staram się nie czesać ich za bardzo. Gdy rozczesze są niby falowane niby połamane sama nie wiem. Gdy nie czesze są kręcone ale takie nijakie. Tu foto:
(wybaczcie za kwaśną minę, ale słońce dawało mi w oczy niemiłosiernie a nie mogę znaleźć dobrego zdjęcia, żeby było widać)
I jak kręcone ? No nie.
Z pod spodu loczki, wręcz sprężynki a z wierzchu po prostu falowane sianko. Oczywiście czasami są cudowne do układania, a czasami.. z nożyczkami nie podchodź, bo wrrrr.
Wracając do tematu, bo się rozbiegłam nie tam gdzie trzeba..
Zaczęłam uważać na moje włosy, nakupiłam masę kosmetyków i powoli je stosuję. 
Co zauważyłam ? Włosy oczywiście nadal wypadają :D
..ale nie są takie sianowate, końcówki mi się troszkę scaliły. 
Wiem, że pewnie trudno uwierzyć ale naprawdę codziennie na nie patrzę i są w lepszym stanie. Nie są też takie szorstkie, a miękkie i puchowe. Troszkę bardziej rozprostowane. No dzieje się dzieje. Szkoda, że na razie w innym kierunku ale to i tak jest plus.

Tu foto kiedy moje włosy żyją własnym życiem, 
tańczą i szaleją we wszystkie strony:

A tu gdy dają się ujarzmić:

..co ważnego zapomniałam jeszcze dodać? a no tak, ogólnie mam cienkie włosy. Myję co 3-4dni. Po umyciu ich nie czeszę, suszę suszarką chociaż nie zawsze. Dopiero wtedy delikatnie przeczesuję palcami. Czasami prostuje ale nie całe.
 
a więc co używam? 
Przede wszystkim - mgiełki inne spraye termoaktywne przed suszeniem. 
Do tego olejek od połowy włosów w dół po wysuszeniu i codziennie do kolejnego mycia, olejek rycynowy na końcówki ( w małych ilościach!). Mgiełki termoaktywne przed prostowaniem. Maski, wcierki itp. 

Jest tego sporo więc zrobię kolejnego posta aby dokładniej Wam opisać co robię, czy to pomaga i na co :)

ale jeśli macie jakieś dobre rady na wypadanie włosów to podsyłajcie! lub jeśli macie posty na ten temat, dawajcie linki. Może akurat coś znajdę co mi pomoże :)

6 komentarzy :

  1. Ja swoje włosy myje codziennie ;/

    Nowy post na blogu ♥ (klik)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak w liceum robiłam, ale męczące to dość.. na szczęście już nie muszę tak często :)

      Usuń
  2. mam podobne włosy do Twoich, też takie falowane/kręcona, ale niestety męczę je prostownicą, bo naturalnych ich nie lubię :D
    http://exality.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też to przerabiałam, ale już się odzwyczaiłam :)

      Usuń

Bardzo dziękuje za każdy podbudowujący komentarz :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.